Drodzy Członkowie Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego w Polsce,
Księża, Bracia, Siostry i Świeccy,

     serdecznie Was pozdrawiam w czasie, gdy po długich zimowych miesiącach świat powoli budzi się do życia. Jest więcej światła, więcej ciepła, więcej oddechu i – nie ukrywajmy – trochę bardziej chce nam się zaczynać coś nowego. Bardzo lubię ten okres, który jest jednocześnie wymownym znakiem przemijania i odradzania się życia. Właśnie w takim czasie zastaje nas Wielkanoc.

     Przeżywamy te święta nie tylko z liturgią i tradycją, ale z całym naszym życiem. Z tym, co w nas żywe, ale też z tym, co zmęczone. Z nadzieją, ale i z pytaniami. Z tym, co uporządkowane i z tym, co nadal czeka na światło. Myślę, że wielu z nas mogło przeżywać ten Wielki Post jako czas wymagający – jest to również moje osobiste doświadczenie. Nie wszystko od razu się układa, nie wszystko staje się jasne, nie na każde pytanie przychodzi szybka odpowiedź. A jednak właśnie w takich momentach najmocniej wraca prawda, że Pan przychodzi także w mrok, że rzeczywiście: „To jest Pan” (J 21,7) – zmartwychwstały. Nie przechodzi On obok trudności. Nie przychodzi dopiero wtedy, gdy wszystko się skończy. Świadomość, że On przychodzi, nie sprawia, że wszystko zmienia się jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, ale pojawia się światło wystarczające, by zrobić kolejny krok. Żeby nie utknąć. Żeby nie zostać w tym, co przygniata.

     Piszę o tym, bo nasze przeżywanie Wielkanocy nie może sprowadzać się tylko do wspomnienia. Zmartwychwstanie nie jest pamiątką z przeszłości. Nie jest pięknym obrazem, do którego wracamy raz w roku. Nie jest religijnym nastrojem na kilka dni. Jest tajemnicą, która dotyka naszego życia teraz – pośród codzienności, relacji, napięć, zmęczenia, prób, pojednań i nowych początków. Wyraźnie podkreślał to św. Paweł, pisząc do Kolosan: „Jeżeli więc razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze” (Kol 3,1). To nie znaczy: uciekajcie od życia. To znaczy: żyjcie inaczej. Żyjcie z perspektywy nadziei. Żyjcie tak, aby zmartwychwstanie naprawdę było prawdą – w relacjach, w decyzjach, w sposobie patrzenia na siebie i innych, także w tym, jak jesteśmy razem we wspólnocie. Tajemnica Zmartwychwstania nie usuwa tego, co trudne. Pokazuje, że to, co trudne, nie jest ostatnim słowem. Że kryzys nie oznacza końca. Że porażka nie przekreśla drogi. To jest doświadczenie, którego uczymy się krok po kroku i pewnie będziemy się uczyć do końca życia.

     Niech te święta nie zatrzymają się na wzruszeniu, tradycji i ckliwych słowach. Niech będą czasem realnego umocnienia. Niech przypomną, że Bóg działa również tam, gdzie jeszcze nie widzimy owoców. Niech uczą nas wstawać – nie raz, nie dwa, ale tyle, ile trzeba. Tego wszystkiego życzę Wam i sobie. O to się modlę i z tą perspektywą patrzę w przyszłość. Niech nasze Zjednoczenie żyje tą paschalną prawdą – spokojnie, konkretnie, bez wielkich słów, ale w sposób, który naprawdę coś zmienia. Pozwólcie, że na koniec zacytuję słowa Papieża Leona XIV, które niech będą dla nas inspiracją do dalszej wspólnej drogi: „Zmartwychwstanie Jezusa uczy nas, że żadna historia życia nie jest tak naznaczona rozczarowaniem czy grzechem, aby nie mogła zostać nawiedzona przez nadzieję, że żaden upadek nie jest ostateczny, żadna noc nie jest wieczna, żadna rana nie jest przeznaczona, by pozostać na zawsze otwarta”.

 

Rozszerzaj o Panie w każdym momencie moje pragnienie i tego co się Tobie podoba

św. Wincenty Pallotti

Z modlitwą i wdzięcznością


Michał Grzeca
Przewodniczący KRK ZAK w Polsce